| pomoc Fallout GPG | lista GPG | forum | chat |
Opis postaci:
NameZabarAge23GenderMezczyznaSkils
Strength04
Perception09
Endurance06
Charisma05
Intelligence06
Agility10
Luck01
Armor none
Normal0/0%
Laser0/0%
Fire0/0%
Plasma0/0%
Explode0/0%
Level:1
Exp:50
Next Level:1000
Hit Points31/31
Poisoned
Radiatedprawdopodobnie
Eye Damage
Cripled Arms
Cripled Legs
Armor Class18
Action Points10
Carry Weight85
Melee Damage1
Damage Res.0%
Poison Res.30%
Radiation Res.52%
Sequence18
Healing Rate2
Critical Chance1%
Small Guns45
Big Guns20
Energy Weapons20
Unarmed58
Melee Weapons48
Throwing40
First aid30
Doctor20
Sneak55
Lockpick49
Steal50
Traps29
Science24
Repair18
Speech25
Barter20
Gambling5
Outdoorsman24
Perks
----------Traits---------
Small Frame
Jinxed
----------Perks----------
Karma
Karma:24
----------Reputation---------
Gecko: Neutralny
Vault City: Nielubiany
Inventory
Total Weight:0 lbs



Nowy wpis:
-Hey powiedz mi co to za miejsce.
-Cicho siedź i nie gadaj.
Po czym odchodzi. Mijały godziny, dni a nic ciekawego sie nie działo. czasem kogoś zabierało i coś co naj bardziej cie przerażało. ci ghule już nie wracali. Wreszcie pewnego dnia, słychać jakieś strzały i rumot słychać wybuch. To bomba. Strzały dobiegaja z pozabudynku. Po chwili poznajesz część ghuli z swojego oddziału, jednak widzisz też ludzi. więc jeszcze jest ktoś jeszcze. Po chwili klatki sie otwieraja. ghule uwięzieni w latkach zaczynaja wybiegać. Uciekając z klatki widzisz że jeden z więźniów jest zbyt słaby by samemu uciec.

Co dalej?
wybierz tresc opcji
Pomagasz mu.
Uciekasz gdzie pieprz rosnie.
Starasz sie zdobyć broń i walczyć.
Kierujesz sie do swojego oddziału.

Jezeli chcesz dostawac informacje o kolejnych wpisach tej rozgrywki GPG, podaj swoj email. Aby nie dostawac juz powiadomien, ponownie podaj swoj email w tym miejscu.

Poprzednie wpisy

- Hey, ty! - Wołasz jakiegos ghula. Ghu powoli podnosi głow i spoglada w twoja strone. Wydaje sie być zdziwiony twoja obecnoscia.
- Co ty to robisz, myślałem ze biora tylko ghuli.
- Co to za miejsce?
- Sam nie wiem jakas stara fabryka. Obecnie prowadza tu jakies eksperymenty w słusznej sprawie. - Przy słowach "słusznej sprawie" wyczuwasz delikatny sarkazm.
- Długo już tu siedzisz?
- Czy ja wiem, czas jakis na pewno...
W tej chwili do waszej rozmowy wtraca sie strarznik.
- Hej wy dwaj spać, a nie gadać. Nagadacie sie puźniej po smierci.
Widzisz jak twój towarzysz idzie sobie spać.

tresc opcji glosow %
Starasz sie kłucić, lub przyajmniej dowiedziec co to za miejsce. 98 76,6
Idziesz Spać. 30 23,4
suma: 128 100 :c)


Wybiegasz na skraj lasu i strzelasz do ognistego gekona. Pierwsza kula pudłuje lecz następna dosięga go i zabija. Reszta oddziału ostrzeliwuje reszte gekonów. Wnet. Coś łapie cie i zaciska palce, zajadle tak że aż tracisz dech. Zabijasz go, po morderczej walce. Budzisz sie i, gdzie już jesteś wiesz. To jest stara fabryka. Wolna przestrzeń została podzielona na boźy w których więzieni są ghule, jesteś jedynym człowiekiem. Pomiędzy boxami przechadzają sie ghule odziani skurzane kurtki o trzymający Assault Rifle. Po chwili stwierdzasz że zostałeś pozbawiony ekwipunku.

[MG: Naprawde wielkie sorrki za opuźnienia.]

tresc opcji glosow %
Starasz sie dowiedzieć od jednego z współwiężniów co to za miejsce. 83 87,4
Wołasz jednego z strażników. 5 5,3
Idziesz spać. 4 4,2
Starasz sie sforsować siatke uciec. [MG: Siatka wygląda dość solidnie.] 3 3,2
suma: 95 100 :c)


Wkrótce wyruszyliscie w droge. Idąc stwierdziles ze znasz ta droge, tedy własnie uciekales z Vault City. Gdy doszliscie w okolice Vault City. Dowódca wysłał dwióch ghuli na zwiad. Po czym karawana zaczela sie oddalać. Karawana zatrzymala sie dopiero gdy zaczelo zmierzchać. Dowódca nakazal rozbicie małego obozu. Czujesz ze twoje nogi odpadaja. Myślisz już tylko o jednym by sie połorzyc i isć spać. Jednak w oddali widac jakieś płomienie. Dowódca wsyla czterach ludzi na zwiad Billa, Gruncha ciebie i Ratmana. Ratmana wyznaczyl dowódcą. Dostaliscie dodatkowa amunicje i po jeszcze jednym simpaku i udaliscie sie w noc. Po pewnym czasie doszliscie do malej polanki. Na polance Walczyly ze soba dwa ogniste Gekony. Kolejne dwa łazily po wschodzniej czesci polany.

- Dobra - Ratman - poczekamy jak sie wybija i zaatakujemy bedzie świerze mięso chłopcy sie ucieszą.

W tym momencie jeden z walczących Gekonów padl marywy.

--- Pole Walki ---
....D...D..D..D......G...D..D
.D.D...D...D...............gD....D....D
...D..2..D.....................DD
..D1T.3.D........O.........D.....D....D
...D....D................D...D...D
..D...D..D.D....D.D...D..D.....D.D
--- Pole Walki ---
Legęda:
D - Tree
O - Ognisty Gekon
Z - Ty
1, 2, 3 - twoi kompani
g i G - dwa inne gekony
. - trawa

tresc opcji glosow %
Z ukrycia atakuje pierwszego ognistego gekona. 64 61,5
Chowam sie i czekam jak walka sie skończy. 28 26,9
Podchodze do pozostałych gekonów i ostrzeliwuje je. 12 11,5
suma: 104 100 :c)


- Dobra. Niech bedzie.

Fizzy opiszcza pomieszczenie i po chwili zjawia sie z bronia.

- Chyba nie jestes zbyt silny jak na kogos kto chce wojowac Assault Rifle. Wiesz co wez Desert Eagle bedzie bardziej poreczniejszy. - mowiac to wrecza ci bron i amunicje - Dobra idzmy juz bo zazar bedziemy musieli sie zbierac.

Fuzzy wychodzi a ty udajesz sie za nim. Znow wyszliscie na cieple podworko. Po jakims kwadransie doszliscie do grupki 20 ghuli uzbrojonych w Assaulty. Fizz poinformowal cie jeszcze ze bedziesz w jego oddziale po czym oddalil sie w blirzej nie okreslonym kierunku. Po kwadransie przyszedl z jakim ghulem.

- Hey!. Jestem Tom bede twoim dowydca, zaraz sie zbieramy. Gotowy jestes?

---
Assault Rifle wymaga sily 5 a bochater ma 4 :D

tresc opcji glosow %
- Tak. 48 98,0
- Nie. [MG: Jesli na to zaglosujecie to wyslijcie mi ma maila propozycjeco bochater ma zrobic g0nz0@o2.pl] 1 2,0
suma: 49 100 :c)


- Dobra chodź za mna.

Fuzzy poprowadzil cie do elektrowni. Gdzy wszedles do budynku poczułes zimno, zobaczyles wielkie pomieszczenie po srodku male biurko z siedzacym przy nim ghulem.

- Hey! Regrab. Wiesz co poczekaj tutaj zara przyniose ci zbroje i broń.

Po jakiejs pol godzinie zjawia sie Fuzzy.

- Masz tu zbroje i cos czym bedziesz walczyl jak ci sie amunicja skonczy.

Dostaleś Lether Jacket, Combat Knife i 3 Simpaki

- Jeszcze jedno, czym lubisz walczyć? Mamy tutaj: 10mm Pistol, 10mm SMG, Assault Rifle, Desert Eagle .44 i Hunting Rifle.

tresc opcji glosow %
- Wiesz co wole Assault Rifle. 20 33,9
- Wiesz co wole Desert Eagle .44. 15 25,4
- Wiesz co wole Hunting Rifle. 11 18,6
- Wiesz co wole 10mm SMG. 10 16,9
- Wiesz co wole 10mm Pistol. 3 5,1
suma: 59 100 :c)


- Eeee... Widzisz to jest owoc z naszej uprawy. W smaki jest troszke cierpki ale jest bardzo porzywny.

- Dziwnie sie czuje.

- Faktycznie ma drobne efekty uboczne. Ale zaraz poczujesz sie lepiej.


Wtem do pokoju wchodzi Bill z Percy'm.

Fuzzy! Zbieramy sie za jakas godzine bedziemy musieli wyruszać.

- Cholera masz racje.
Fuzzy zwraca sie do ciebie - Wiesz co, w miescie nie ma co robic. My bedziemy musieli opucic miasto, wyrusz z nami, poznasz wiekszy kawalek swiata. Dostaniesz broń i zbroje. To jak? Poznasz okolice.

tresc opcji glosow %
- Dobra, pisze sie na to. 28 53,8
- To czym bede Walczył? 23 44,2
- Mam jakies inne myjście? [MG: NIE!] 1 1,9
- Nie. Myśle ze powinienem juz udac sie w wlasna strone. 0 0,0
suma: 52 100 :c)


-Poszli przywitać oddzial uni. Chodź zaprowdze cie do nich. Hey masz to napewno jestes glodny. Smacznego

Od Fuzziego dostales dwa owoce.

Hey, dzięki!

Mówiac to nadgryzasz jeden owoc. Ma gdziwny smak troszke cierpki i mdły, jednak da sie zjeść. Po chwili jednak zaczynasz sie dziwnie czuć. "To pewnie ta radiacja." myślis sobie.

tresc opcji glosow %
Co to za owoc? 17 37,8
Wiesz co zanim do nich pójdziemy daj mi wody, to sibie łykne Rad-X'a bo dziwnie sie czuje. 16 35,6
Pozwalasz sie prowadzic do gosci w miescie.
Co to jest za owoc?
12 26,7
suma: 45 100 :c)


W jednej z szafek znalazles 2 Rad-X i Simpaka. W innej natomiast 24 kapsli, obok lezalo Radio. Probujesz uruchomic Radio. Ale stwierdazasz ze jest zepsute. W chwili gdy miales wrcic do dalszego przeszukiwania pokoju wchodzi Fuzzy.

-Hey widze ze juz wstales. Jak tam samopoczucie?

PS: Sorry ze tak puzno jest ten wpis ale wczesniej sie nie dalo naprawde.

tresc opcji glosow %
-Swietnie. Gdzie sie wszyscy podziali? 26 50,0
-Swietnie.
Chcesz oddac Radio do naprawy komus kto sie zna. Jest tu ktos to se zna na elektronice?
17 32,7
-Swietnie.
Sam starasz sie naprawic Radio.
Wiesz co ide sie zalatwic i troche sie pokrece po okolicy. Czesc.
9 17,3
suma: 52 100 :c)


Wchodzisz do kuchni. Stol, lodowka, jakas szafka, wiadro, lozko i fotel. Tak, to moze byc kuchnia. Na stole leza w worku 3 placki a obok pojemnik z woda. Zagladasz do lodowki: dwie wedzone jaszczurki i na talezu jakies mieso nieznanego pochodzenia. Na dole kilka butelek z Nuka-Cola.
Bierzesz to mieso. Nalewasz sobie jeszcze kubek wody. Tachasz to wszytko do duzego pokoju. Hmm mieso jakieś bardzo miekkie i dobre. Trochę krwiste pomimo wypieczenia. Chyba najlepsze jakie do tej pory jadles. Wrociles jescze do kuchni po placka i w pokoju wszystko zezarles. No, najadles sie. Pasowalo by sie jeszcze umyc...
Wyniosles resztki do kuchni i powrociles do pokoju. Podchodzisz do uchylonych drzwi i lekko wygladasz na zewnatrz ale nikogo nie widac. Slonce jasno swieci a lekki wiaterek owiewa ci twarz.

tresc opcji glosow %
Zamykam drzwi i ide poprzegladac im troche szafki. A noz maja cos wartosciowego. 66 58,4
Ide gdzies na zewnatrz zobaczyc gdzie polazly ghule. 47 41,6
suma: 113 100 :c)


Otwierasz oczy. Jest jasno. Drzwi prowadzace na zewnatrz sa lekko uchylone a przez nie wpadaja sloneczne promienie. Musi byc juz poludnie. Cierpki posmak w ustach. Zauwazasz ze jestej przykryty jakims kocem.
Po rozejzeniu sie widzisz ze jestes samemu. Przyjemny szum drzewek za oknem. Zaden inny dzwiek. Wstajesz bez wiekszych problemow. Na stole pusto a kiszki ci marsza graja niemilosiernie. Przestraszony przypominasz sobie o Rad-X'ach, siegasz do kieszeni a tam pusto. Z lekka ulga swierdzasz jednak te lezaly wcisniete w oparcie kanapy. Chyba nikt ich nie widzial.
- Fuzzy? Bill?
Czekasz chwilke ale nie slyszysz odzewu. Wyglada na to z jestes tu samemu. Rozgladasz sie po pokoju jeszcze raz. Twoj plecak lezy kolo lozka. Zagladasz za sasiednia kanape po drugiej stronie stolu - stoi za nia karabin ktorym tak cie powitali. Chyba ci ufaja.

tresc opcji glosow %
Strasznie chce mi sie jesc. Ide do kuchni i poszukam czegos do zarcia. 21 39,6
Ide wyjze na zewnatrz zobaczyc moze ktos jest kolo domu. 17 32,1
Postaram sie im go rozbroic zabierajac amunicje. 15 28,3
suma: 53 100 :c)


(c) 2001, 2002 by coatFreak
Twoje IP: 54.224.247.42