Ryt Opfitosci
opracowany przez bOOmeros'a
Cel:
Celem rytualu jest zapewnienie odprawiajacym dostatniego zycia w swiecie uznanym za rzeczywisty.
Rekwizyty:
- puste s³oiki (tyle co uczestnikow)
- czyste i nie-dziorawe wiadro o dwukrotnej pojemnosci tychze sloikow
- Konsekrowana Krowa
- ul z pszczolami i miodem w srodku
- kadzidla otumaniajace (w duzej ilosci)
- Stroj Wojownika
- duzy koc na ktorym zmieszcza sie wszyscy uczestnicy
Czas:
Najlepsza pora to czas zbierania miodu z ulow gdyz miod musi byc swierzy. Czas odprawiania rytu to 23 dzien dowolnego lipca 2002 roku.
Miejsce:
Rytual powinien byc odprawiany na wolnym powierzu w odosobnieniu, najlepiej w poblizu jakiejsc wody, coby zniwelowac skutki uboczne w postaci reakcji przechodniow, innych zwyludzi czy napotkanych zwierzat
Uczestnicy rytualu gromadza sie w kregu otaczajac kolem MovC i reszte rekwizytow. MovC stoi nagi a przed nim w czarnym jak smola worku na smieci spoczywa w ukryciu Stroj Wojownika.
Gdy juz uczestnicy sa w odpowiednich nastrojach, MovC zapytuje zebranych:
- Czy wasze zycie jest pelne dostatku?
- Nie!!! - churem odpowiada reszta
- Czy chcecie wiesc dostatnie zycie?
- Chcemy!!!
- Czy cos wam w tym przeszkadza?
Wszyscy wyciagaja oskarzajaco palec wskazujacy w kierunku latajacych pszczol. Powoduje to lekki chaos gdyz kazdy zapewne pokazuje inna i stara sie utrzymac kierunek podczas gdy pszczoly caly czas lataja
- Zlo calego Swiata!!!
- HA!!! - krzyczy kaplan
- Czy chcecie pozbyc sie Zla Calego Swiata?
- Chcemy!!!
MovC koncentruje sie na Zle Calego Swiata. Wie ze to jest Zlo. Zlo ktore winno byc zniszczone! Zlo ktore On muszi zniszczyc. Nie ma nikogo innego. Jest tylko On i tylko Zlo. Przyszykowuje sie do majacej nastapic konfrontacji. Przypomina sobie wszystkie szczesliwe chwile jakie spedzil i jakie moglby spedzic gdyby nie obecnosc Zla. Nadszedl czas Zemsty!!!
Schyla sie do worka i wyciaga z niego Stroj Wojownika.
- Jam jest Ostatni Pogromaca Zla Calego Swiata!!!
- Aach!! - wszyscy krzycza z zachwytu powaleni kunsztem stroju i osoby OPZCS
- I zniszcze to przeklete Zlo- bardziej do siebie niz do zebranych MovC wycedza przez zacisniete zeby.
Powoli i z duma niczym rycerz stajacy do ostatniej walki swego zycia. MovC zaklada swoj Stroj Wojownika ktory dopiero teraz pierwszy raz ujzal swiatlo dzienne. Opuszcza przylbice/siatke a do reki bierze bron/kadzidlo otumaniajace i kieruje sie w strone ula.
Walka jest nierowna a przeciwnikow duzo, jednak upor i determinacja OPZCS przechylaja szale zwyciestwa na jego strone. Wynik jest juz przesadzony. Przegrani przeciwnicy padaja nieprzytomni na ziemie a OPZCS smieje sie opetanczo. I tylko on wie dlaczego...
OPZCS nastepnie zbiera do pustego juz worka na smieci swych przeciwnikow, podnosi przylbice i triumfalnie wymachuje workiem
- HA!!! Znow zwycierzylem!!!
- Dziekujemy ci o Ostani Pogromco Zla Calego Swiata.
- Nie dziekujcie! - lekko oburzony odpowiada - To moja Powinnosc.. Macie teraz oto wolny dostep do dostatku! Wykozystajcie to!
Pozostali uczestnicy szczesliwi biegna po sloiki a nastepnie przepychaja sie do ula, pragnac nabrac troche dostatku dla siebie. Jezeli uczestnikow jest sporo to winni rozwaznie czerpac z dostatku by dla kazdego wystarczylo i kazdy mogl byc szczesliwy.
OPZCS zdejmuje Stroj, sklada go w kostke i spoglada na reszte niczym na gromadke dzieci, usmiechajac sie sam do siebie. Raduje sie patrzac na ich szczescie niczym dobry ojciec ze swych pociech. Chcialby aby i one wyrosly na pozadnych ludzi. Z ta mysla zaczyna doic Konsekrowana Krowe (jezeli byla uzyta zastepcza to znajdujacego sie w niej servitora nalezy dobe pzred rytem pozrec gdyz jest juz zbedny) co chwila spogladajac na Swoje Dzieci. Wyobraza sobie jak jego dzieci dojzewaja i meznieja/kobieceja. Chcialby by poszly jego sladem. By jak i on zostaly Ostanimi Pogromcami Zla Calego Swiata. To sa przeciez Jego dzieci! Wiadro jest juz w polowie napelnione. W tym momencie OPZCS pobudza swa rozkosz i upuszcza swoje ov do wiadra z mlekiem 'Niechaj czesc mojej natury wniknie w was!' i szatansko sie usmiecha.
Wola Swoje Dzieci ktore raduja sie i biegaja ze swoim dostatkiem. Dzieci przybiegaja i zaciekawione wpatruja sie w wiadro i znajdujacy sie tam specyfik.
OPZCS spokojnie mowi do nich:
- Dzieci moje, czy jestescie juz szczesliwe?
- Nie ojcze. - churem odpowiadaja
- A dlaczego?
- Bo do szczescie brakuje nam pelnego dostatku...
OPZCS wskazuje im wiadro i pyta sie:
- Czy wiecie co to jest?
Wiadro wzbudza jeszcze wieksze zainteresowanie. Co niektorzy proboja obwachac znajdujacy sie tam plyn, w koncu uradowani wolaja
- To druga polowa dostatku!
- Tak Dzieci. A teraz wlejcie tutej swoja czesc dostatku.
Dzieci pokolei, kazde ze swojego sloiczka wlewa swoja czesc dostatku. Gdy wiadro jest juz w calosci napelnione a sloiki puste OPZCS zwraca sie do Dzieci w te slowa:
- Dzieci. Aby dostatek mogl sie ostatecznie polaczyc trzeba troszke czasu. Idzcie wiec na ten kocyk i rozbiezcie sie prosze, niedlugo splynie na was Dostatek.
Uradowana halastra biegnie na kocyk gdzie rozbieraja sie do naga. Swoje ubrania odrzucaja na bok a same tam sie smieja i bawia. OPZCS w tym czasie miesza miksture w wiadrze specjalnie do tego wykonanym Mieszadlem. Gdy juz wszystko przyjelo jednolita konsystencje kieruje sie z tym wiadrem w strone Dzieci.
- Polurzcie sie Dzieci moje kolo siebie.
Dzieci klada sie i tlocza w jednym miejscu a OPZCS ze slowami - Niechaj splynie na was Dostatek a zycie stanie sie Mlekiem i Miodem plynace! - polewa je Dostatkiem.
Dzieci piszcza i raduja sie taplajac sie w Dostatku. Teraz sa Szczesliwe. Cale ich zycie teraz bedzie szczesliwe. Magiczna moc Dostatku przenika przez ich skore i wnika do ciala Dzieci. Przepelnia je szczesciem. I zmianami (o ktorych narazie wie tylko OPZCS). Usmiecha sie szatansko a w koncu wybucha opetanczym smiechem. Jednak Dzieci jego nie slysza - sa zajete radowaniem sie.
Pierwszy do siebie dochodzi OPZCS. Jego misja znow zostala zakonczona sukcesem, a Zlo zostalo pokonane. Pozwala powoli rozplynac sie w sobie uczuciu triumfu i spelnienia. Uczucie staje sie coraz slabsze i slabsze, az ukryje sie w najglebszych zakamarkach podswiadomosci. Jednak nigdy nie wygasnie. Zlo nigdy sie nie poddaje. On o tym wie. A kolejni do odmienienia czekaja. I on tez czeka...
Wraca do nie-rzeczywistosci i znow staje sie MovC. Spoglada na taplajacych sie w mazistej papce indywidoow i wysmiewa ich. Znow zaklada Stroj Wojownika i kieruje sie do worka z pszczolami. Potrzasa nim kilkakrotnie by ocucic i zdenerwowac znajdujace sie w nim chwilowo opetane przez Zlo owady. Czeka az w worku sie zakotluje po czym wola do rozbawionych i egzystujacych w inncy sferach uczestnikow
- Hej! Juz po wszystkim! - nastepnie wypuszcza rozwscieczone pszczoly
Uczestnicy rytu nagle zdaja sobie sprawe ze sa nadzy i oblepieni w czyms kleistym. Ryk setek szkrzydel napawa ich przerazeniem, a nastepnie uciekaja by wiesc zycie w dostatku, zegnani donosnym smiechem MovC
Konsekrowana Krowa: Przygotowania krowy do rytu winny odbyc sie duzo wczesniej. Najlepiej jest taka krowe chodowac od malego i zaraz po urodzinach wypalic na futrze odpowiednie glify i chaosfery, coby bydle roslo naznaczone z gory nieokreslonymi aspektami przeznaczenia. Jezeli jednak nie dysponujemy taka chodowana na specjalna okazje krowa, a data rytu jest bliska trzeba posluzyc sie
Krowa Zastepcza. W tym celu po upatrzeniu sobie jakiejs odpowiedniej sztuki, konstruujemy odpowiedniego servitora i umieszczamy go w krowie. Servitor ma przyszykowac psychicznie zywiciela odpowiednio go modyfikujac do potrzeb rytualu. No i oczywiscie oba typy krow musza dawac mleko.
Stroj Wojownika: MovC pod oslona Czarnej Chmury winien ukrasc jakiemus pszczelarzowi jego stroj ochronny. Nastepnie w najglebszej tajemnicy wyrysowuje na nim symbole ochronne przed Zlem Calego Swiata, nadajac ochroniaczowi imie
Stroj Wojownika a jego sigil umieszcza na siatce zaslaniajacej twarz.
bOOmeros